Tag Archives : nikon

Marsze równości uczą akceptacji nie tylko innych, ale samego siebie.


Marsz Równości w Katowicach – niesamowite wydarzenie, wiele radości i życzliwości. Bez podziałów politycznych, rasowych – wszyscy razem z uśmiechem i wesołymi melodiami. Kontrmanifestacje nie mają szans przy takiej skali. Dziś Katowice pokazały otwartość i akceptację, której często brakuje w świecie. Nic dziwnego – kto, jak kto, ale Ślązacy mają wiele do powiedzenia w kontekście dyskryminacji i braku zrozumienia. Sami wciąż…

Read More »

Jest we mnie śląska krew


Nie wstydzę się tego, że jestem Ślązaczką! Wręcz przeciwnie – jestem bardzo dumna. Śląsk jest piękny, malowniczy, a niedawne odkrycie Nikiszowca sprawiło, że w mojej duszy obudziło się jeszcze większe przywiązanie do piękna mojego ojczystego regionu. W niedzielę wieczorem sprzątając komputer natrafiłam na jedno zdjęć z kampanijnego pobytu na Nikiszowcu. Wtedy moje serce szybciej zabiło. Szybko wróciłam do obowiązków, by…

Read More »

Jestem hetero, a tęcza mnie nie obraża!


Jestem heteroseksualna, a nie boję się tęczy. Wręcz przeciwnie widok barw zawsze mnie cieszy. Na codzień ubieram się na czarno, bo to mój kolor, ale gdy widzę na niebie 7 barwny pas od razu się cieszę i patrzę w niebo z nadzieją. Dla mnie tęcza to coś więcej – to wyraz tolerancji i szacunku, którego brakuje w dzisiejszych czasach. To…

Read More »

Akredytacja? Czasem to niepotrzebne dla kilku kadrów!


Po intensywnym czasie wracam do dawnych przyjemności – fotografii i blogowania. Mimo, że z fotografią miałam do czynienia na codzień w poprzedniej pracy, to wciąż brakowało mi pewnej swobody. Odkąd wymieniłam sprzęt z Nikona D7000 na D750 (pełna klatka) praktycznie nie rozstaję się z lustrzanką. Niestety – totalnie nie miałam czasu podzielić się zdjęciami (poza kilkoma na Instagramie). Ostatnio przyjechałam…

Read More »

Pocztówka z Nikiszowca


3 lata studiowania w Katowicach, a tak naprawdę nie poznałam nigdy miasta. W tym roku po raz pierwszy odwiedziłam Nikiszowiec – zakochałam się! Piękne kamienice, zadbane podwórka, ulice jakby przeniesione w czasie. W takich Katowicach chciałabym mieszkać, a na Nikiszowiec pewnie wrócę niebawem. I jak tu nie zakochać się w tych uliczkach?   A może kluski śląskie? 🙂 Takie rzeczy…

Read More »

Bajkowy lasek w sercu Wrocławia


Wrocław, miasto do którego każdy przyjazd jest jak najgorsza kara. Miasto, którego czasem nie da się ominąć wracający czy jadąc z domu do domu…  Kiedy przyjeżdżam z własnej woli do tego miejsca musi stać się coś wyjątkowego – tym razem namówiono mnie na odwiedziny jarmarku, który jest podobno najpiękniejszy w Polsce i najbardziej kultowy. Wrocław to miasto, które kochają moi…

Read More »

Czy można zakochać się w Warszawie?


Jeśli śledzisz mnie od dłuższego czasu, to pewnie wiesz, że do Warszawy nie pałałam zbytnio wielką sympatią. W tym roku byłam w stolicy hm… dziesiątki razy. Ilość biletów Warszawa -Poznań, czy Wodzisław-Warszawa ( i na odwrót) jest dla mnie zdumiewająca… Ostatecznie jednak polubiłam to miasto. Może to jeszcze nie jest tak duża miłość, jak do Poznania, ale coraz łatwiej mi…

Read More »

Wejdź proszę, pokażę Ci Bałtyk!


Lubie nowoczesne wieżowce. Szczególnie te, które stoją w kontraście do zabytkowych miejsc i malowniczych kamienic. Mam przyjemność pracować od roku w jednym z nich…  Bałtyk. Pora już dosyć późna, jutro wyruszam w foto-podróż do Zakopanego, dlatego korzystając z chwili odpoczynku uznałam, że wrzucę ten wpis. Będzie wyjątkowo krótki i nudny, ale dziś testowałam swój nowy obiektyw.  Niestety ostatnie trzy miesiące…

Read More »

Przygoda rozpoczęła się przy wodospadzie Skógafoss


Z Rejkiawiku dojechaliśmy autobusem do podnóży gór Skógar przy wodospadzie Skógafoss, by rozpocząć naszą magiczną trasę w wgłąb lądu prosto do Landmannalaugar. Pierwszy wodospad zrobił na mnie niezwykłe wrażenie. Mgła pojawiała się o opadała, deszcz mocno padał nam na głowy, ale nic  nie powstrzymało nas na chwilę przed zatrzymaniem się i zrobieniem kilku zdjęć, które chciałabym właśnie w tym wpisie przedstawić. …

Read More »

Dziwne obrazki szukające zrozumienia


Zaniedbałam swojego Nikona, muszę to przyznać głośno i wyraźnie. W ostatnim czasie jestem tak bardzo leniwa, że nie zabieram go już nigdzie ze sobą, a w głowie mam tylko “dron, dron, latać, dron”. W majówkę będzie inaczej. Ledwo chwyciłam pierwszy oddech urlopu i już wiedziałam, że czas wyjść z aparatem na miasto. Oprócz (chyba) ciekawych fotografii ujętych w różnym świetle…

Read More »