Wzdycham do Warszawy o zachodzie słońca

Coraz bardziej lubię te Warszawę i coraz ciężej mi się z niej wyjeżdża. Stolico, nie wiem kiedy znów się zobaczymy ale ostatnie dwa weekendy spędzone w niej dał mi wiele pozytywnych chwil.

Do Warszawy trudno mi się przyzwyczaić zbyt tłoczna, zbyt głośna i jakby za szybka. Czasem boje się w niej zagubić, ale jedno jest pewne – niesamowicie wciąga i po prostu chce się tam wracać. W tym toku w stolicy byłam już paręnaście razy, ale wieczór w którym postanowiłam polatać trochę dronem nad Wisłą zdecydowanie dał mi pozytywnego kopa.

Publikuję zatem kilka kadrów, które we mnie budzą wiele wspomnień i radości.

Zdecydowanie Polska jest niesamowita, ale trzeba potrafić ją odkrywać. Chyba muszę jeszcze więcej podróżować….

I trochę słynnego Stadionu Narodowego zza mostu.

Nie potrafię się doczekać, kiedy znów będę mogła polatać nad stolicą. Uwielbiam te chwilę i czuję lekki niedosyt.

No Comments

Leave a Comment

thirteen + 5 =