Make Chester Proud

Tego, jak ważnym zespołem dla mnie był Linkin Park, a w szczególności Chester  Bennington chyba w tym miejscu nie muszę wspominać. Przy okazji pierwszego koncertu LP po samobójczej śmierci Chestera postanowiłam zająć głos. Trochę na chłodno (chociaż tak się nie da). Myśl, że koncert w Krakowie był tym ostatnim jest dla mnie za każdym razem tak samo bolesna.

Obejrzałam koncert w całości. Niektóre fragmenty odtwarzając nawet kilkukrotnie. Mój wniosek jest jednak jeden i niestety bolesny – Chester potrafił zaśpiewać wszystko od Adele po Metallice. Jednak jego głosu nikt, nigdy nie powtórzy. Numb nie będzie brzmiał tak samo. Leave out all the rest nigdy nie wyciśnie już tylu łez. No more light będzie zawsze pożegnaniem, mimo najpiękniejszego wykonania Mika. Koncert pokazał mi jedno – coś w świecie muzyki się skończyło. Ostatnie lata zabrały tak wielu znakomitych wykonawców, że nawet chcąc bardzo mocno odtwarzać te utwory nigdy nie wyjdzie to tak samo.

W żaden sposób nie mogę sobie wyobrazić, że Linkin Park nadal będzie grał po świecie. To nie ten sam zespół. Bez tego głosu wszystko jest jeszcze smutniejsze, puste i bezsensu. Życzę zespołowi wszystkiego co dobre, wielkiej kariery, ale proszę z nowymi kawałkami i pod inną nazwą. Linkin Park zakończyło się 20 lipca 2017 roku. Tego dnia nigdy nie zapomnę. Jak grom z jasnego niego przyszła ta wiadomość, która wstrząsnęła mną tak bardzo, jakbym straciła kogoś naprawdę bliskiego. Nie potrafiłam znaleźć peronu, by pojechać do Gdyni. Każdy dźwięk głosu Chestera sprawiał, że miałam dość. Byłam bliska ucieczki z afterparty SeeBloggers, tylko dlatego, że ktoś zagrał Numb.

W koncercie na cześć Chestera Numb brzmiał jakby z karaoke w Queen. Wszystko tak brzmiało – bez życia, matowe. Jednak w tym całym koncercie, który brzmiał, a raczej nie brzmiał jest coś pięknego. Pierwsze dźwięki streama wprawiły mnie w osłupienie. Wszystko wróciło, tak jak na Woodstocku, kiedy wszyscy razem śpiewaliśmy In the end.

Po powrocie założyłam kanał na YouTube i wrzuciłam to nagranie. Dziś ma jeszcze większe znaczenie. Jedyny wpis, a tyle emocji.

Jednak wracając do samego koncertu. Piszę te notatkę z dwóch powodów.

Pierwszym jest fakt, jak pięknym hołdem jest organizacja takiego przedsięwzięcia. Dziesiątki muzyków, tysiące ludzi pod sceną, miliony przed ekranami. Nie każdy śledził LP od początku ich kariery, niektórzy znają tylko nową płytę. W tej muzyce jest jednak coś co łączy – w radości z muzyki, w cierpieniu ze starty i poszukiwaniu natchnienia. To niesamowite. Jeden koncert, jeden zespół i jeden człowiek, który zapisał się jako legenda muzyki dla całych pokoleń.

Drugim jest solidarność wszystkich występujących w urywkach. Niesamowicie wzruszające przemówienie żony – Tallindy. Słuchałam go dwa razy, by odczuć to wszystko. Nagrania przyjaciół, znajomych, innych muzyków – Jared Leto, Mettalica i wiele innych. Nikt nie jest obojętny, kiedy żegna się legendę.

Pewnym wyznacznikiem końca jest zdecydowanie najnowszy utwór Linkin Park napisany i skomponowany przez Mika Sinodę – Looking for Answer. Artysta przyznaje, ze napisał go 8 dnia po tragicznej śmierci Chestera jako hołd.  Pięknie się słucha…

Na koniec chciałabym podkreślić jedno – prawdziwym głosem była publiczność. Każda z tych osób, która śpiewała, wiele z nich ze łzami w oczach z pięknymi emocjami. Tak, wtedy było słychać, ze Chester jest w nich – taki właśnie zostanie. B=Zawsze blisko publiczności…

Polecam obejrzeć chociażby fragmenty koncertu. Można poczuć tę obecność i piękne emocje w swoim domu, podróży lub gdziekolwiek się chce.

Tymczasem dorastam do decyzji o zmienie zdjęcia w tle na fanpage mojego bloga. Chyba czas najwyższy iść dalej.

#MakeChesterPround

No Comments

Leave a Comment

five × 5 =